Wraz z sierpniowymi nocami powróci do nas prawdziwie ciemne niebo. Niemalże do końca lipca doświadczaliśmy zjawiska białych nocy, gdy Słońce przez całą noc znajdowało się dość płytko pod linią horyzontu, ale teraz mamy już do czynienia z prawdziwymi nocami astronomicznymi. Co prawda musimy mierzyć się jeszcze z coraz bardziej powszechnym zanieczyszczeniem nieba światłem, ale latem jest z reguły dużo okazji aby udać się w kierunku mniej zurbanizowanych terenów.
Jedną z ciekawych form spędzania czasu pod pogodnym, nocnym niebem jest odszukiwanie gwiazdozbiorów, kierując się ich charakterystycznymi kształtami i najjaśniejszymi gwiazdami. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pobudzić wyobraźnię i kreatywność jeszcze bardziej i łączyć gwiazdy wedle własnego uznania. Co prawda stworzone w ten sposób kształty nie będą nowymi gwiazdozbiorami, gdyż te muszą zostać oficjalnie ustanowione przez Międzynarodową Unię Astronomiczną, lecz asteryzmami, czyli nieformalnymi kształtami z gwiazd. Mamy tu więc pełną dowolność.
Wiele asteryzmów utarło się już w kulturze i często są one dużo bardziej znane niż wiele z gwiazdozbiorów. Przecież chyba najbardziej znanym kształtem na całej sferze niebieskiej jest asteryzm Wielkiego Wozu – najjaśniejszy fragment gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Każda pora roku posiada także swój, można powiedzieć przewodni, asteryzm, który ułatwia nam orientację w danej części nieba. Asteryzmy zyskują na popularności dzięki swoim charakterystycznym kształtom i dużym jasnościom, gdyż zazwyczaj składają się z najjaśniejszych gwiazd. Wykorzystujemy je do orientacji na nocnym niebie, wskazując dzięki nim wiele ważnych gwiazd, a tym samym gwiazdozbiorów.
Latem naszym głównym gwiezdnym drogowskazem jest asteryzm Trójkąta Letniego. Składa się on z trzech najjaśniejszych gwiazd letniej części nieba i rzuca się w oczy bez dłuższego zastanowienia, tworząc rozległy trójkąt po południowej stronie nieboskłonu. Odnajdując Trójkąt Letni, odnajdujemy już trzy gwiazdozbiory, gdyż każda jego gwiazda należy do innej konstelacji. Wega do Lutni, Deneb do Łabędzia, a Altair do Orła.
My zajmiemy się dzisiaj górną, lewą gwiazdą z tego trójkąta. Jest to gwiazda Deneb (alfa Cyg), która wyznacza gwiazdozbiór Łabędzia (łac. Cygnus). Łabędź sowim kształtem przypomina krzyż, który także bez problemu zaobserwujemy poniżej Deneba. Środkowa część tego gwiazdozbioru jest zresztą często nazywana Krzyżem Północy, tworząc kolejny letni asteryzm. Deneb znajduje się w miejscu końcówki ogona Łabędzia, a jego nazwa pochodzi od arabskiego słowa oznaczającego właśnie ogon (Łabędź leci po niebie w stronę horyzontu). Sam Gwiazdozbiór Łabędzia ma dość zawiłą historię. Na przestrzeni wieków ewoluował on od fragmentu kotowatego drapieżnika z Azji Mniejszej, przez ptaka, kwokę, aby ostatecznie stać się Łabędziem.
Deneb jest białym nadolbrzymem, a więc jest on trochę gorętszy i dużo większy od Słońca. Z racji tego, że gwiazdy najgorętsze są błękitne, a najchłodniejsze czerwone, biała powierzchnia Deneba wskazuje na jego wyższą temperaturę od temperatury żółtego Słońca. Gwiazdy nadolbrzymie są z kolei o wiele większe niż Słońce, które jest klasyfikowane jako karzeł. Słońce jest gwiazdą stosunkowo małą. Białe nadolbrzymy to gwiazdy, które opuściły już ciąg główny, czyli najbardziej stabilny etap w życiu gwiazd, gdy ich jedynym źródłem energii jest przetwarzanie wodoru w hel w jądrze, i puchną w kierunku czerwonych gigantów. Aby osiągnąć stadium nadolbrzyma, Deneb musiał być już wcześniej bardzo dużą i gorącą gwiazdą. Prawdopodobnie był on wyjściowo błękitnym nadolbrzymem, a więc gwiazdą jeszcze gorętszą, której powierzchnia później lekko przestygła na skutek rozszerzania się. Deneb jest jedną z najodleglejszych gwiazd jakie wyraźnie widzimy okiem nieuzbrojonym na nocnym niebie, a jednak z uwagi na swój rozmiar i temperaturę ma on bardzo duży blask. Naukowcy mają pewne problemy z dokładnym wyznaczeniem odległości do Deneba, ale szacuje się, że jest on oddalony od Ziemi o około 2 000 lat świetlnych.
Deneb zmienia nieco swoją jasność, przez co jest klasyfikowany jako gwiazda zmienna. Jest on nawet prototypem pewnej klasy takich gwiazd, nazywanych gwiazdami zmiennymi typu Alfa Cygni (ACYG). Są to gorące gwiazdy nadolbrzymie (typ widmowy B i A), które delikatnie zmieniają swoją jasność (zmiany na poziomie 0,1 mag), w cyklach od kilku dni do kilku tygodni. Zmiany jasności następują na skutek nieradialnych pulsacji zewnętrznych warstw gwiazdy. Oznacza to, że cała zewnętrzna powłoka gwiazdy pulsuje w niejednakowy sposób. Różne jej części pulsują w swoim własnym rytmie. Z tego powodu zmiany jasności są często nieregularne.
Podobnie jak Wega, (o której pisaliśmy choćby w kalendarzyku na lipiec 2025 roku) Deneb będzie kiedyś pełnił funkcję gwiazdy polarnej. Na skutek ruchu precesyjnego naszej planety, bardzo powolnie kołyszemy się względem sfery niebieskiej. Z tego powodu całe niebo wydaje się bardzo powoli kolebać nad naszymi głowami. Zmiany te zachodzą w tak długim czasie, że za naszego życia nie jesteśmy w stanie ich zauważyć. Na przestrzeni tysięcy lat widać już jednak pewne różnice w porównaniu ze starożytnymi obserwacjami. W ten oto sposób dowiedzieliśmy się, że wszystkie ważne punkty geoastronomiczne nie są stałe i zmieniają swoje położenie względem gwiazd. Jednym z takich punktów jest północny biegun niebieski, czyli punkt na sferze niebieskiej położony dokładnie nad północnym biegunem Ziemi. W tym monecie, z gwiazd dobrze przez nas dostrzegalnych, najbliżej północnego bieguna niebieskiego znajduje się nasza obecna gwiazda polarna, czyli Alfa Ursae Minoris. Sytuacja jednak się zmienia i kiedyś ten zaszczyt przypadnie także gwieździe Deneb. Będzie to miało jednak miejsce dopiero za około 8 000 lat. Deneb nie będzie też nigdy tak blisko północnego bieguna niebieskiego, jak obecnie jest α UMi.
Jak się okazuje, dzięki Trójkątowi Letniemu odnajdziemy znacznie więcej gwiazdozbiorów niż tylko trzy, obejmujące swoją powierzchnią jego wierzchołki. We wnętrzu naszego trójkąta znalazły swoje miejsca jeszcze dwa gwiazdozbiory: Lisek i Strzała.
Przyjrzyjmy się Liskowi (łac. Vulpecula). Znajdziemy go tuż pod lewym skrzydłem Łabędzia. Nie jest łatwo odnaleźć w tej części nieba jakiś charakterystyczny układ z gwiazd, gdyż nie znajdziemy tutaj żadnych jasnych obiektów. Gwiazdozbiór Liska jest gwiazdozbiorem nowożytnym, a więc powstał on w takiej części nieba, której starożytne kultury nie wydzielały dla żadnej postaci. Liska najłatwiej więc zlokalizować względem Łabędzia. Lisek został wprowadzony na niebo w XVII wieku, przez gdańskiego astronoma Jana Heweliusza, pierwotnie jako „Lisek z Gęsią”. Autor chciał uhonorować lisa miejscem na niebie za bycie sprytnym, drapieżnym i dumnym zwierzęciem. Gęś na przestrzeni lat zniknęła z map nieba, ale pozostała pod postacią najjaśniejszej gwiazdy Liska, która została nazwana Anser (alfa Vul), co po łacinie oznacza właśnie gęś. W dobrych warunkach obserwacyjnych znajdziemy ją poniżej gwiazdy Albireo wyznaczającej głowę Łabędzia.
Patrząc jeszcze nieznacznie bardziej w kierunku horyzontu, pod naprawdę ciemnym niebem jesteśmy w stanie zauważyć malutkie zgrupowanie gwiazd. Zdecydowanie łatwiej jest dojrzeć je przez lornetkę celując w obszar nieba położony mniej więcej w takiej samej odległości od gwiazdy Anser, jak jest ona oddalona od Albireo. Mówiąc prościej, należy nakierować lornetkę na Albireo, a następnie powoli przesuwać pole widzenia w dół (o mniej więcej 8°). Dostrzeżemy wtedy coś co swoim kształtem zaskakująco przypomina odwrócony do góry nogami wieszak na ubrania. Ten ciekawy układ gwiazd nazywany jest czasami Gromadą Brocchiego lub Collinder 399. W rzeczywistości zgrupowanie to jest zupełnie przypadkowym ułożeniem gwiazd na sferze niebieskiej. Przemieszczają się one w innych kierunkach w przestrzeni kosmicznej, co wyklucza ich fizyczne powiązanie. Układ ten jest więc po prostu asteryzmem. Asteryzm Wieszak jest przykładem nieformalnego kształtu z gwiazd, który nie jest wykorzystywany jako drogowskaz ale po prostu cieszy oko i stanowi wyzwanie do jego odnalezienia. Asteryzm Wieszaka po raz pierwszy został opisany już ponad tysiąc lat temu przez perskiego astronoma Abd Al-Rahman’a Al Sufi’ego.
Tak naprawdę Trójkąt Letni wskaże nam jeszcze wiele innych konstelacji, które położone są wokół niego. Przykładowo, gdy spojrzymy na prawo (na zachód), naszą uwagę powinien przykuć inny letni asteryzm – Keystone, zwany też czasem po polsku Zwornikiem. Jest to dość równy czworokąt, przypominający trapez, stojący na swojej krótszej podstawie, skąd też jego nazwa. Przypomina on konstrukcyjne zamknięcie sklepienia lub łuku. Jego gwiazdy mają znacząco mniejszy blask od gwiazd Trójkąta Letniego, nie mniej jednak kształt ten i tak rzuca się w oczy. W czasach starożytnych na obszarze Babilonii czworokąt ten kojarzono z psem. Keystone jest w rzeczywistości fragmentem Gwiazdozbioru Herkulesa, położonym niemalże w samym jego środku. Przy bardzo sprzyjających warunkach obserwacyjnych, pomiędzy dwoma prawymi gwiazdami Zwornika, mniej więcej w 1/3 odległości licząc od górnej gwiazdy, możemy dostrzec Gromadę Herkulesa (M13), będącą przykładem gromady kulistej. Do jej obserwacji świetnie sprawdzi się lornetka.
Gwiazdozbiór Herkulesa przedstawia greckiego, mitologicznego bohatera - Heraklesa, będącego synem boga Zeusa i królowej Teb – Alkmeny. Był on szczególnie znany z wykonania dwunastu niezwykle trudnych prac. Z początku jednak przedstawieniem tego gwiazdozbioru była bliżej nieokreślona, klęcząca postać, którą dopiero z czasem zaczęto utożsamiać z Heraklesem. Najjaśniejszą gwiazdą Herkulesa jest Kornephoros (beta Her), położona pod asteryzmem Keystone.
Na obszarze gwiazdozbioru Herkulesa znajduje się bardzo ciekawy punkt astronomiczny. Jest nim apeks Słońca, czyli punkt na sferze niebieskiej, w kierunku którego pędzimy wraz ze Słońcem i całym Układem Słonecznym w przestrzeni kosmicznej. Nasza Galaktyka – Droga Mleczna obraca się wokół własnej osi, a wszystkie gwiazdy w jej wnętrzu obiegają galaktyczne centrum. Wraz z nimi dookoła galaktycznego jądra biegną też układy planetarne i tak samo Ziemia wraz ze Słońcem bierze udział w tym galaktycznym biegu. Z racji takiego ruchu Galaktyki przemieszczamy się względem innych gwiazd. Gwiazdy mają różne prędkości i są położone w różnych odległościach od nas. Te które są bliżej zdają się przemieszczać po niebie szybciej niż te położone dalej. To trochę tak, jakbyśmy mijali samochody na bardzo szerokiej, wielopasmowej drodze. Ruch ten jest bardzo trudny do zaobserwowania w trakcie naszego życia, jednak w porównaniu z historycznymi obserwacjami, niektóre gwiazdy rzeczywiście delikatnie zmieniły swoje położenie na firmamencie. Patrząc w niebo na gwiazdozbiór Herkulesa możemy pomyśleć o tym i poczuć się jakbyśmy patrzyli przez przednią szybę ogromnego, kosmicznego samochodu, samolotu lub statku.
Mówiąc o Układzie Słonecznym warto wspomnieć też o naszych najbliższych, kosmicznych sąsiadach, możliwych do podziwiania. W sierpniu mamy okazję cały czas obserwować Wenus. Tuż po zachodzie Słońca należy spojrzeć na zachodnią część nieba, dość nisko ponad linię horyzontu. Powinniśmy wypatrzeć tam jasny punkcik, widoczny na tle jeszcze mocno rozświetlonego przez niedawno schowane pod horyzontem Słońce nieba. Po godzinie 22:00 zacznie pojawiać się także Saturn po wschodniej stronie nieboskłonu, a tuż przed nim Neptun, który jednak jest zbyt daleko od nas byśmy mogli dostrzec go okiem nieuzbrojonym. Saturn będzie widoczny jako jasna, lekko żółtawa kropka. Po godzinie 1:00 zacznie wschodzić wyraźnie czerwonawy dla naszych oczu Mars, a tuż przed nim Uran, raczej niewidoczny gołym okiem. Tuż przed wschodem Słońca, po wschodniej stronie nieba będzie można przy odrobinie szczęścia dojrzeć Jowisza i Merkurego w koniunkcji, choć niebo będzie już wtedy bardzo jasne. W tym miesiącu będziemy mogli podziwiać też przepiękne zjawisko wywołane przez małe ciała niebieskie Układu Słonecznego, a mówiąc dokładniej meteoroidy. Mowa oczywiście o Perseidach, czyli jednym z najbardziej aktywnych rojów meteorów, jakie możemy obserwować w ciągu roku.
Ciekawy kosmiczny spektakl odegrają w tym miesiącu Słońce i Księżyc. Spotkają się one niemalże w tym samym miejscu na niebie, dzięki czemu dojdzie do zaćmienia Słońca. Na terenie naszego kraju nie będzie niestety widoczne zaćmienie całkowite, ale jego faza będzie głęboka – około 80% tarczy Słońca zostanie przesłonięte przez naszego naturalnego satelitę. Niestety zaćmienie to będzie widoczne przed samym zachodem Słońca, a więc warto wybrać sobie dogodne miejsce do obserwacji, gdzie zachodnia część horyzontu jest odsłonięta. Pamiętajmy, że Słońca, a tym samym jego zaćmienia, nie można obserwować bez specjalnych filtrów do tego przeznaczonych. To jednak nie koniec atrakcji, szesnaście dni po zaćmieniu Słońca nastąpi częściowe zaćmienie Księżyca (około 80%), gdyż Słońce i Księżyc znajdą się wtedy z kolei prawie dokładnie po przeciwnych stronach sfery niebieskiej, w tak zwanej opozycji. Księżyc schowa się w większości w cieniu Ziemi i światło słoneczne nie będzie bezpośrednio oświetlać większości jego tarczy. Jedynie słabe, rozproszone światło z ziemskiej atmosfery dotrze do tej części powierzchni srebrnego globu, która weszła w cień Ziemi i sprawi, że zmieni ona swoje zabarwienie na ciemnoczerwone. Barwa czerwona ulega najsłabszemu rozproszeniu w atmosferze ziemskiej, dlatego to właśnie ta barwa dociera do powierzchni Księżyca i zmienia kolor jego tarczy.
Sierpień szykuje nam wiele astronomicznych atrakcji, od ciemnych nocy, pełnych gwiazd, układanych z nich kształtów i obiektów głębokiego nieba, przez planety i meteory, aż do zjawisk zaćmieniowych. Warto więc może zatrzymać się choć na chwilę i spojrzeć w górę. W końcu jesteśmy częścią tego kosmicznego świata.
Autorka: Marta Sztajnykier